statystyka
O przebudzeniu się . O poznawaniu i inwestowaniu w Siebie
piątek, 03 marca 2017
Tak....nie ....nie wiem...

Siedzę jak na szpilkach..pierdolony stres mnie wpierdziela po kawaleczku...nie moge myśleć.nie mogę oddychać...nic nie mogę...o moge ryczeć na zawołanie... chce mi się spać ale nie moge spać... sie boję ze bedzie NIE....

wtorek, 14 lutego 2017
Dziś....

IMG_20170214_120535_268

Jest wtorek...i dzień Walentego...a to najlepiej go przedstawia...jak to ja miało byc na dole jest do góry,:-)

niedziela, 12 lutego 2017
Dużo krzyżyków...

W piątek się dowiedziałam że w maju ktoś bierze ślub,myślałam cały dzień wczoraj i jak już nic nie wiedziałam odpuściłam ....to wymyśliłam...może czasami tak trzeba dopuścić...chociaż to takie trudne...wymyśliłam serce  napisami,o miłości...nie wiem czy potem zrobię poduszkę,czy obrazek będę myślała jak zrobię...dobra koniec pisania czas do pracy �� bo jutro zamawiam dwa obrazki jeden na komunie i na ślub dla mojej Asi��14868929244881907970503

sobota, 11 lutego 2017
Sobotni wiatr

Za oknem wieje z mocną siłą..tak jest od samego rana jak tylko otworzyłam zamknięte oczy...zapaliłam solną lampkę chcialam wstac ale ogólnie nie chciałam ,powinnam poszukać co bym mogła wyszyć na ślub dla jednej bliskiej mi osoby,ale myśli pogrążył mnie w całości...wczoraj byłam w grocie solnej,cudowna muzyka,szum morza...rano przypomniałam sobie te kojące dźwięki i zasnęłam jeszcze.Obudzil mnie jasny słoneczny dzień...szkoda że moje myśli nie mogą być tak jasne i optymistyczne...dużo się zaczęło dziać...zrobiło się bardzo nerwowo..jeżeli nic się nie zmieni to mam końcowe odliczenie...powinnam być na to gotowa ale miał być maj a nie marzec....to tylko 30 dni..a moze aż 30 ....tego będę sie trzymać..zrobię wszystko żeby wykorzystać je na 100%..ogladałam wczoraj "słodki listopad" uwielbiam ten film smutny ale daje dużo do myślenia oni tez mieli dla siebie 30 dni....bardzo sie boję co będzie z moją bardzo niską samooceną będzie mi bardzo ciężko bo przecież ja do niczego się nadaję...nic nie umiem...ostatnio jak nie mogę spać w nocy powtarzam sobie że jestem dobrym pracownikiem, dobrym człowiekiem..pomaga bo zasypiam na jakiś czas...wiatr wieje mocno w sobotnie popołudnie może przewieje moje myśli....

sobota, 07 stycznia 2017
odwołane ale nie stracone
i zrobiłam to .. godzina jogi w domowym zaciszu ..nosiło mnie od samego rana ale miałam mieć zajęcia więc rano nie wyciągnęłam maty ..zajęcia odwołali...bardzo było mi smutno bo sobotnia joga jest inna niż ta wtorkowa...ten sam nauczyciel a jednak inaczej ...jest bardziej wymagającego ,
nie to żeby we wtorek to nic nie robimy w sobotę jest większe skupienie o tak to podsumuje ..też czasami jest śmiech i żart ale jest większa koncentracja , bardzo mi to odpowiada ... nigdy bym siebie o coś takiego nie podejrzewała , ja koncentracja i spokój ...ale po rocznym ćwiczeniu jogi wiem, że dobry oddech , koncentracja pozwala zrobić asany bardziej je rozumiejąc i czując ...jak to mówi mój nauczyciel czujemy komfort w pozycji ...
ja już pomału umiem go czuć w niektórych asanach ...oczywiście daleka droga jeszcze przed mną ale ja widzę małe Moje sukcesy...są asany , których jeszcze nie dawno nie byłam wstanie zrobić a teraz jest już coraz lepiej ... ostatnio na wtorkowych zajęciach robiłam gołębia ...i jakie było moje pozytywne zaskoczenie gdy po prawej stronie biodra zeszły nisko ...radość we mnie była ogromna a co za tym idzie chcę do dalszego ćwiczenia ....
mi nie chodzi tylko o każdy milimetr więcej w pozycji ale o spokój umysłu , oddech , który jest świadomy i czasami potrafi czynić cuda...
... to co zrobiłam dziś to godzina totalnego wyłączenia się od tego co mnie otacza a wciągnięcie się w każdy oddech , przeczytanie ze zrozumieniem opisu danej asany i wykonanie jej tak jak ja to potrafię najlepiej ....
bardzo się cieszę ze się zdecydowałam poćwiczyć , oddycha mi się lepiej , i jakoś tak spokojniej ...bo myśli znowu zaczynają nachodzić
dziś był dobry dzień , cudowny spacer o wschodzie słońca , apetyczne chrupiące bułki , spacer z córką i pies z głowa w dól na środku rzeki :P:P , potem gotowanie z dyni lecza i kompotu i na koniec godzina o której pisałam wyżej...szkoda ze wolne się kończy bo chyba potrzebuje więcej takich dni...może za tydzień ...teraz jest teraz i bardzo się z tego cieszę :):)



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 128